Beauty

Druga strona słońca. Pielęgnacja ciała i twarzy po opalaniu

Klaudia Charzyńska Klaudia Charzyńska
Zdjęcia Jernej Graj/Unsplash
19 sierpnia 2020

Każde lato przynosi nam nie tylko piękną opaleniznę. Przesuszoną skórę ciała i twarzy należy wówczas potraktować wyjątkowo. W ukojeniu i regeneracji pomogą zabiegi w gabinecie, jednak podstawą jest regularna pielęgnacja w domu. Na skórę zadziałają świetnie zarówno kąpiele z dodatkiem mleka i miodu, jak i lekkie balsamy, na przykład na bazie alg. O regułach skutecznego naprawiania opalonej skóry mówi Agnieszka Jasińska, kosmetolog z Instytutu Urody w Warszawie.

Kochamy promienie słoneczne, chociaż doskonale wiemy, że wystawiają one skórę na poważną próbę. Pod wpływem długotrwałej ekspozycji na słońce, naskórek staje się grubszy, mocno przesuszony i podrażniony, a funkcje ochronnego płaszcza hydrolipidowego są zaburzone. Wpływa na to nie tylko słońce,również inne wakacyjne atrakcje. – Skóra na słońcu traci bardzo dużo wody, a kontakt ze słoną wodą morską lub chlorowaną w basenie znacznie pogarsza jej kondycję. Powoduje to powstawanie stanów zapalnych, skóra wówczas pęka i jest bardziej narażona na działanie bakterii. Właśnie dlatego warto zwrócić szczególną uwagę na pielęgnację. Nie chodzi tu jedynie o walory estetyczne, ale zwłaszcza o ochronę przed groźnymi uszkodzeniami – radzi kosmetolog Agnieszka Jasińska. – Powinnyśmy przede wszystkim pamiętać, by regularnie nawilżać całe ciało, w tym stopy i dłonie, które są bardzo wrażliwe na przesuszenie i podrażnienia. Stopy ucierpią przecież dodatkowo pod wpływem np. piasku na plaży. Innym miejscem skłonnym do nadmiernego przesuszania są łydki. Znajduje się na nich bardzo mało gruczołów łojowych, a podrażnieniom sprzyja depilacja, zwłaszcza golenie – dodaje.

Mleko i miód

Po opalaniu naszym głównym celem powinno być przywrócenie skórze jej naturalnej ochrony w postaci płaszcza hydrolipidowego. W odbudowaniu może pomóc miodowo-mleczna maska, która koi i przywraca odpowiedni poziom nawilżenia i natłuszczenia. Składniki wykorzystywane podczas zabiegu to m.in. olej jojoba, proteiny mleczne, wosk i miód pszczeli. – Okład miodowo-mleczny ma na celu ukoić skórę, nawilżyć ją i przywrócić normalizację funkcjonowania płaszcza hydrolipidowego. Po zabiegu skóra odzyskuje blask i świeży wygląd, a efekty widać niemal natychmiast – mówi Agnieszka Jasińska. Składniki te możemy wykorzystać również w domowej kąpieli. Wystarczy dodać do wody litr mleka i kilka łyżek miodu. Na podrażnioną opalaniem skórę dobrze działają też olejki. – Należy jednak upewnić się, że ich skład jest naturalny i nie zawierają parafiny czy silikonów. Dzięki temu będą się dobrze wchłaniać i nie pozostawią lepiącej, niekomfortowej warstwy – radzi Agnieszka Jasińska. Na naszą korzyść zadziałają przede wszystkim produkty zawierające witaminy A, E, pantenol lub alantoinę, które szybko łagodzą podrażnienia.

Codzienne nawilżanie, naturalnie

Utrzymanie trwałych efektów wymaga jednak systematyczności. – Warto zacząć już od kosmetyku do mycia, który powinien mieć łagodną, nieagresywną formułę. Możemy do niego dodać kilka kropel wybranego olejku lub wybrać produkt, który już ma go w składzie – mówi Agnieszka Jasińska. W sezonie szczególnie trudnym dla skóry, do naszych codziennych nawyków powinnyśmy włączyć używanie balsamu rano i wieczorem. – Produkty oparte na naturalnych składnikach odbudowują płaszcz hydrolipidowy i przywracają skórze funkcje naprawcze, co pozwala jej zatrzymać wilgoć – mówi kosmetolog. Przykładem naturalnej formuły, która zaspokoi potrzeby podrażnionej skóry, jest balsam do ciała AVA bioAlga. Zawiera fitokompleks i roślinne perły nazywane Zielonym Kawiorem, które uelastyczniają skórę i sprawiają, że staje się wyraźnie napięta. Ekstrakt z ogórka ma z kolei działanie kojące i odświeżające, a kluczowe w składzie algi Laminaria zapobiegają utracie wilgoci. Formuła łącząca składniki w 98 proc. jest pochodzenia naturalnego, szybko się wchłania i w odczuwalny sposób schładza podrażniony naskórek, co ważne (i bardzo przyjemne) podczas upałów. Z pomocą odpowiednich produktów możemy również przedłużyć efekt opalenizny. – Kosmetyki z masłem kakaowym lub ekstraktem z orzecha włoskiego pogłębią opaleniznę. Efekt podkreślą również olejki z drobinkami złota – dodaje kosmetolog.

Wyjdź z twarzą

Słońce działa inaczej na skórę twarzy niż na skórę ciała. Do pielęgnacji twarzy dobrze więc włączyć produkty lekkie, o żelowej konsystencji. – Z jednej strony słońce wysusza naskórek, ale też bardzo go pogrubia. Czujemy więc potrzebę złuszczania, powinno być ono jednak delikatne, enzymatyczne. Warto połączyć taki peeling z serum lub z koncentratem silnie nawilżającym, o działaniu naprawczym. Do tego świetne efekty dają maski, na przykład na bazie alg, o działaniu kojącym – wyjaśnia Agnieszka Jasińska. Pod wpływem słońca, stan cery często się jednak pogarsza, zwłaszcza w przypadku tych problematycznych, z niedoskonałościami. – Wynika to właśnie z pogrubiania się naskórka. Wtedy gruczoły łojowe łatwiej się zatykają, a łój, zamiast wydostawać się na zewnątrz, gromadzi się i powoduje powstawanie niedoskonałości – wyjaśnia kosmetolog. – Latem odradzam całkowicie stosowanie podkładów, które mają komponenty tłuszczowe, oleiste i bardzo zapychające. Osoby, które chcą się malować, mogą zastąpić podkład kremem BB czy używać naturalnych pudrów (np. mineralne, ryżowe). Dobre efekty dają również brązujące glinki do twarzy, które ładnie podkreślają opaleniznę, nie obciążając jednak skóry – radzi Agnieszka Jasińska.


Współpraca