Beauty

dr Anna Telenga Restylane® Skinboosters™ jest świetnym zabiegiem, jeśli zależy nam na poprawieniu kondycji skóry [WYWIAD]

Aldona Sosnowska Aldona Sosnowska
Zdjęcia Cecil Piotr Kałuża
22 stycznia 2021

Upływu czasu zatrzymać się nie da. Można jednak opóźnić pojawienie się oznak starzenia skóry. Warunkiem jest odpowiednia pielęgnacja: głębokie nawilżenie oraz stymulacja do produkcji naturalnego kolagenu. Efekt taki daje Restylane® Skinboosters™ – jeden z popularnych, komfortowych i małoinwazyjnych zabiegów. Mówi o nim dr Anna Telenga, lekarz medycyny estetycznej i przeciwstarzeniowej z warszawskiej kliniki SaskaMed.

Co odróżnia Restylane® Skinboosters™ od innych mało inwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej?

Umiejscowiłabym Skinboosters™, zarówno zabieg, jak i sam produkt, pomiędzy mezoterapią a wypełniaczami. Technologia produkcji preparatu jest zbliżona do technologii produkcji niektórych wypełniaczy. Nie jest on jednak trwałym produktem – tzn. nie pozostaje w tkankach bardzo długo i nie daje efektu powiększania obszaru, w którym się go podaje. Za jego pomocą uzyskujemy stymulację komórek skóry, czyli fibroblastów. Mieszczą się one w żywej warstwie skóry, czyli w skórze właściwej. Ich głównym zadaniem jest produkcja elastyny i kolagenu, substancji odpowiedzialnych właśnie za jędrność i elastyczność skóry. Oczywiście w naszym organizmie wytwarzana jest też hialuronidaza, która kolagen i elastynę rozkłada – jest to rodzaj takiego samokontrolującego się systemu.

Podając zatem preparat w wybranym obszarze, ingerujemy w naturalne działanie tego systemu.

Tak, ponieważ zależy nam, by uzyskać taki stan, w którym będzie przeważać produkcja kolagenu i fibroblastów. To przekłada się na większą elastyczność skóry i jej większe napięcie. A dzięki temu, że w preparacie jest kwas hialuronowy, który absorbuje wodę, skóra staje się dodatkowo lepiej nawilżona i rozświetlona. Nie jest to jednak wyłącznie efekt właściwości absorpcyjnych kwasu hialuronowego jak dzieje się w przypadku mezoterapii. W Skinboosters™ wynika on także z kompresji, ucisku na komórki skóry i poprzez mechaniczne drażnienie fibroblastów – rozciągnięcie ich i niejako zmuszenie do bardziej wytężonej pracy.

Po jakim czasie widoczny jest efekt?

Nie od razu. Bezpośrednio po zabiegu, w przypadku dłoni, mamy wrażenie, że ich grzbiety są takie trochę bardziej pełne i napięte. Ale jest to efekt przejściowy, nie ten, na który czekamy. Ostateczne efekty widać mniej więcej po miesiącu, bo taki jest cykl życiowy komórek skóry: przejście komórek od warstwy żywej skóry właściwej do warstwy rogowej i ostatecznego złuszczenia się. Zatem zabiegi wykonujemy w interwałach miesięcznych, z reguły proponuje się trzy. Następne, przypominające, nie częściej niż co pół roku.

Oprócz dłoni Skinboosters™ stosuje się również na inne obszary ciała: dekolt, szyję i twarz. Czy wiek pacjenta ma znaczenie?

Skinboosters™ jest fantastycznym zabiegiem, jeśli chodzi o przygotowanie pacjentów do innych zabiegów medycyny estetycznej, np. wypełnień. Daje również świetne efekty, gdy zależy nam na poprawieniu kondycji skóry czy zniwelowaniu drobnych linii i zmarszczek na wybranym obszarze. Można go wykonywać u bardzo młodych osób, 25-, 30-letnich, których skóra nadal zachowuje dostateczną objętość. W tym przypadku nie ma sensu ingerowanie w rysy twarzy, warto jednak stymulować skórę. Należy przy tym pamiętać, że u młodych osób takie zabiegi przeprowadza się rzadziej, w dłuższych odstępach.

Ile jest rodzajów preparatu, którym można wykonać zabieg?

Są tylko dwa produkty: Skinboosters™ Vital i  Skinboosters™ Vital Light. Różnią się stężeniem kwasu hialuronowego i używamy ich na różne partie ciała. Pierwszy częściej stosujemy na twarzy, m.in. na czole, policzkach, w okolicy ust. W tych miejscach bowiem skóra zdecydowanie lepiej reaguje na większe stężenie kwasu hialuronowego. Drugi natomiast fantastycznie sprawdza się na szyi przy skórach atroficznych, pomenopauzalnych oraz na dłoniach w przypadku bardzo cienkiej, wiotkiej, prześwitującej skóry.

Jaką metodą podaje się te preparaty?

Na dwa sposoby. Preparaty Skinboosters™ można podawać cienką kaniulą. Dzięki temu minimalizujemy liczbę ukłuć, ale z drugiej strony wykorzystujemy wówczas więcej produktu do zaopatrzenia danego obszaru skóry. Można też podawać go podobnie jak preparaty do mezoterapii – w takich mikrokropelkach i za pomocą wielu drobnych iniekcji. Technikę dobieram w zależności od obszaru poddawanego zabiegowi, ale również z uwzględnieniem preferencji pacjenta. Są osoby, które zdecydowanie lepiej znoszą zabiegi wykonywane kaniulą z uwagi na mniejszą liczbę ukłuć. Dla innych natomiast świadomość przesuwania czegoś pod skórą jest trudna do zniesienia i lepiej czują się podczas zabiegu z klasycznym podaniem preparatu igłą.